GDZIE SĄ MOJE OKULARY?

Zatrzymaj się

gdzie są moje okulary grafika 1

Pytanie zawarte w tytule skierujemy osobno do Was Opiekunowie oraz do Waszych Podopiecznych. Zacznijmy od Opiekunów. Jeśli nosicie okulary, jest spora szansa, że znacie ten scenariusz z własnego doświadczenia. Statystycznie w grupie dziesięciu osób około trzech przynajmniej raz w tygodniu szuka swoich okularów. Najczęściej zdarza się to osobom, które zakładają je tylko do określonych czynności, na przykład do czytania albo pracy przy komputerze. Okulary są więc często zdejmowane i odkładane. A później… trzeba sobie przypomnieć, gdzie tym razem zostały. Poszukiwania zwykle przebiegają według podobnego schematu. Najpierw sprawdzamy miejsca, w których zazwyczaj odkładamy okulary. Takich miejsc jest zwykle kilka, czasem kilkanaście. Stolik nocny, biurko, kuchenny blat, łazienka, półka z książkami… Dlaczego jednak zdarza nam się zajrzeć dwa razy w to samo miejsce? I jak to możliwe, że za trzecim razem nagle dostrzegamy okulary dokładnie tam, gdzie przed chwilą „na pewno ich nie było”? Odpowiedź może być zaskakująco prosta: lekki stres i rozproszenie uwagi. Kiedy zaczynamy czegoś gorączkowo szukać, nasz mózg nie zajmuje się wyłącznie patrzeniem. Jednocześnie próbujemy sobie przypomnieć, gdzie byliśmy, co robiliśmy i gdzie mogliśmy odłożyć zgubę. Myśli wyprzedzają wzrok. W efekcie możemy patrzeć wprost na okulary i mimo to ich nie zauważyć.

gdzie są moje okulary grafika 2

Oto typowe miejsce, w którym odkładamy okulary - nocny stolik przy łóżku. Wieczorem czytamy jeszcze kilka stron książki, aż w końcu zmęczenie bierze górę. Odkładamy książkę, zdejmujemy okulary, gasimy światło i zasypiamy. Rano okularów nie ma jednak na stoliku. Gdzie mogą być? Przypominamy sobie nocną wizytę w łazience. Może właśnie tam je zostawiliśmy. Gdzieś przy umywalce albo przed lustrem? Do łazienki jeszcze za chwilę wrócimy. Tymczasem przyjrzyjmy się poglądowemu układowi przedmiotów na nocnym stoliku. Czy można w pośpiechu spojrzeć na niego i nie zauważyć leżących tam okularów?
Oczywiście, że można. Zwłaszcza gdy jesteśmy zaspani, spieszymy się albo już zdążyliśmy się zdenerwować ich zniknięciem. Nasz wzrok może prześlizgnąć się po dobrze znanym otoczeniu, nie rejestrując przedmiotu, którego właśnie szukamy.
I nie ma w tym nic niepokojącego.

Przyjrzyjmy się ilustracji nr 2.

gdzie są moje okulary grafika 3

Jest rano. Spieszymy się. Szukamy okularów, ale naszą uwagę nagle przyciąga wyświetlacz budzika. Jest 6.30.

Zostało niespełna 40 minut, żeby zrobić wszystko, co konieczne, i wyjść do przychodni. Trzeba dotrzeć tam jak najwcześniej, zarejestrować się do lekarza i, jeśli się uda, być pierwszym w kolejce. Nasz podopieczny nie powinien przecież zbyt długo czekać w poczekalni.

I właśnie w tym momencie okulary schodzą na dalszy plan. Patrzymy na stolik, ale myślami jesteśmy już w przychodni. Liczymy czas, układamy kolejne czynności, zastanawiamy się, czy zdążymy. Wzrok pada na okulary, ale uwaga ich nie rejestruje. Możemy więc ich nie zauważyć, mimo że leżą niemal na wyciągnięcie ręki.

gdzie są moje okulary grafika 4

Okulary pozostawione w kuchni mogą być doskonale widoczne nawet z daleka. Czasem jednak mają wokół siebie sporą „konkurencję”. Wyobraźmy sobie nasze czerwone okulary leżące na kuchennym blacie. W ich pobliżu znajdują się czerwone pomidory, czerwona papryka i czerwona ściereczka do naczyń. W takim otoczeniu okulary przestają wyraźnie odcinać się od tła. Ich kolor, który w innych warunkach pomagałby je szybko zauważyć, tutaj sprawia, że łatwiej wtapiają się w otoczenie. Jeśli dodatkowo szukamy ich w pośpiechu i zdenerwowaniu, możemy jedynie pobieżnie omieść wzrokiem kuchenny blat i… pójść dalej. Mimo że okulary przez cały czas znajdują się tuż przed nami. Z kuchni wychodzimy więc z przekonaniem:

Tutaj ich nie ma. Musiałem zostawić je gdzie indziej.

A one cały czas tam były.

gdzie są moje okulary grafika 5

Przy kolejnym wejściu do kuchni prawdopodobnie zauważymy je od razu. Co ciekawe, takie odkrycie zwykle nie wywołuje niepokoju. Przeciwnie przynosi ulgę, a często również natychmiastowe wyjaśnienie całej sytuacji:

Ach, tu jesteście! No tak, wszystko się zgadza. Czytałam przepis na nadziewaną paprykę, książkę odniosłam na miejsce, a okulary zostały na blacie.

Ciąg zdarzeń szybko układa się w logiczną całość. Bez większego wysiłku przypominamy sobie, jak i dlaczego okulary znalazły się właśnie w tym miejscu. Nie ma tu niczego niezrozumiałego ani zaskakującego. Temat zgubionych okularów właściwie przestaje istnieć. Znalazły się, a wraz z nimi znalazło się również proste i przekonujące wyjaśnienie ich wcześniejszego „zniknięcia”. Nic w tej sytuacji nie daje nam powodów do niepokoju.
A teraz zajrzyjmy do łazienki. To kolejne dobrze znane miejsce, w którym pozostawione okulary odnajdują się zaskakująco często.

gdzie są moje okulary grafika 6

Co się może zdarzyć, że okulary nie będą od razu widoczne w tym miejscu?

gdzie są moje okulary grafika 7

Schowaliśmy okulary do białego etui a nasze oczy szukały czegoś czerwonego. Dzieje się tak zwłaszcza, kiedy rzadko chowamy okulary do etui. Przypominamy sobie jak to było.

Potrzebowałam okularów, aby dokładnie przeczytać etykietę na kremie. Potem zajęłam się czymś innym i o okularach zapomniałam, bo nie były mi potrzebne.

I jeszcze spójrzmy na jedno miejsce w domu, gdzie mogą leżeć okulary.

gdzie są moje okulary grafika 8

Tutaj okulary wyglądają tak, jakby po prostu czekały, aż po nie wrócimy. I najczęściej właśnie w taki sposób kończą się nasze poszukiwania. Znajdujemy je, przypominamy sobie okoliczności, w których je odłożyliśmy, i wszystko staje się jasne.
Wszystkie sytuacje, które przeanalizowaliśmy do tej pory, mieszczą się w codziennych doświadczeniach osoby niemającej istotnych problemów z pamięcią. Może być ona zmęczona, roztargniona, działać w pośpiechu albo pod wpływem mniejszego czy większego stresu. Mimo to sposób, w jaki gubi, szuka i odnajduje okulary, nie budzi szczególnego niepokoju. Po ich znalezieniu zazwyczaj potrafi odtworzyć logiczny ciąg wydarzeń i wyjaśnić, dlaczego znalazły się właśnie w tym miejscu.
Inaczej może wyglądać podobna sytuacja w przypadku Osoby Podopiecznej - starszej, wymagającej całodobowej opieki z powodu choroby Alzheimera.
Przyjrzyjmy się teraz dwóm kolejnym przykładom. Dla osób, które nie zetknęły się bliżej z chorobą Alzheimera, mogą wydawać się zaskakujące, a nawet zupełnie nielogiczne. Opiekunowie rodzinni osób z chorobą Alzheimera zapewne jednak dobrze je znają.
W tych przykładach nie chodzi już tylko o to, gdzie znajdują się okulary, ale również o to, w jaki sposób i dlaczego znalazły się właśnie tam.

gdzie są moje okulary grafika 9

Okulary schowane pod poduszką? To przykład dobrze znany z wielu rodzinnych historii. Posłuchajmy krótkiego dialogu:

- Mamo, dlaczego schowałaś okulary pod poduszkę? Nie mogłaś odłożyć ich jak zwykle na nocny stolik?
- Wiesz, córeczko, to są moje najlepsze okulary i nie chciałabym ich stracić. A sama wiesz, że tutaj różni ludzie chodzą…

NASZA PORADA: Nie pytajmy: „Jacy ludzie?” i nie próbujmy za wszelką cenę przekonywać, że nikt obcy po domu nie chodzi. Takie pytania mogą niepotrzebnie rozwinąć temat i zwiększyć niepokój osoby chorej.
Zamiast tego możemy spokojnie skierować uwagę na same okulary. Wyjaśnić na przykład, że pod poduszką łatwo je przygnieść lub uszkodzić, dlatego bezpieczniej będzie odłożyć je na nocny stolik. W tym czasie możemy je przetrzeć i wyczyścić. Dzięki temu okulary pozostają w centrum uwagi Osoby Podopiecznej, a my w naturalny sposób przenosimy je w bezpieczne miejsce.
Po takim zdarzeniu warto wyrobić sobie jeszcze jeden dyskretny nawyk: od czasu do czasu zajrzeć pod poduszkę i w inne miejsca w pobliżu łóżka. Osoba z chorobą Alzheimera może chować tam różne przedmioty. Także takie, które podczas snu mogłyby spowodować skaleczenie lub inny uraz.
Jeżeli stan Osoby Podopiecznej na to pozwala, odnalezienie okularów możemy zamienić w przyjemny moment i po prostu wspólnie ucieszyć się, że zguba się znalazła. Bez wypytywania, oceniania i dociekania, dlaczego okulary znalazły się w tak nietypowym miejscu.
Są jednak sytuacje, w których taki lekki ton nie będzie odpowiedni. Nie proponujemy go wtedy, gdy odnalezieniu okularów towarzyszy zdarzenie podobne do tego, które przedstawia kolejna ilustracja.

gdzie są moje okulary grafika 10

Widok może być naprawdę dramatyczny. Zniszczona książka, mokre kartki, kwiaty wyjęte z wazonu, a w wodzie — starannie złożone czerwone okulary. Naturalnie pojawia się pytanie: dlaczego? Najprawdopodobniej jednak nie uzyskamy odpowiedzi, która pozwoli nam w pełni zrozumieć, co kierowało Osobą Podopieczną.

NASZA PORADA: Przede wszystkim zachowujemy spokój. Nie wypytujemy uporczywie: „Dlaczego to zrobiłaś?”, nie okazujemy złości ani przerażenia. Osoba chora może nie potrafić odtworzyć przebiegu zdarzenia ani wyjaśnić swojego działania. Może natomiast dostrzec zniszczoną książkę i odczuć niepokój, smutek lub poczucie winy. Dlatego, jeśli to możliwe, porządkujemy wszystko sami, bez angażowania Osoby Podopiecznej.
W podobnym zachowaniu czasem można dostrzec pewien fragment wewnętrznej logiki, choć nie musi być ona dla nas zrozumiała. Okulary nie zostały połamane ani przypadkowo wrzucone do wazonu. Jak widzimy na ilustracji, są poprawnie złożone. W wazonie wcześniej stały kolorowe kwiaty. Być może czerwone okulary również wydały się czymś, co można tam umieścić. A może przyczyna była zupełnie inna: chwilowe skojarzenie, pomylenie przeznaczenia przedmiotów, potrzeba schowania czegoś albo emocja, której nie potrafimy już odtworzyć. Nie musimy za wszelką cenę znaleźć wyjaśnienia.
Takie zdarzenie powinno jednak skłonić Opiekuna do większej czujności. Skoro obecność wody nie stanowiła dla Osoby Podopiecznej przeszkody, warto przyjrzeć się innym sytuacjom w domu, w których podobne działanie mogłoby być niebezpieczne. Szczególnej uwagi wymagają miejsca związane z gorącą wodą, kuchenką, czajnikiem, ostrymi przedmiotami czy środkami chemicznymi. Nie chodzi o to, by zakładać, że wydarzy się coś złego, ale by po nowym, nietypowym zachowaniu ponownie ocenić bezpieczeństwo domowego otoczenia.

Czy warto opowiadać o takich epizodach? Tak, ale odpowiednim osobom. Na spotkaniu grupy wsparcia, podczas rozmowy z psychologiem, lekarzem czy innym specjalistą takie informacje mogą być bardzo ważne. Pomagają lepiej zrozumieć zmieniające się zachowanie Osoby Podopiecznej i odpowiednio dostosować opiekę. Nie musimy natomiast opowiadać o każdym trudnym zdarzeniu sąsiadom czy dalszym znajomym. Zwłaszcza tym, którzy pamiętają naszą mamę jako osobę samodzielną, sprawną, elegancką, pełną energii i własnych pasji.
Niech właśnie taki obraz zachowają w pamięci. Choroba jest częścią ostatniego etapu jej życia, ale nie jest całą historią naszej ukochanej mamy, czy ukochanego taty.

Informacja o ilustracjach: wszystkie ilustracje w materiale zostały stworzone przy użyciu AI na podstawie autorskiej koncepcji i poleceń.

Zobacz również:

tworzymy nasz kalendarz - grafika 1

TWORZYMY „NASZ KALENDARZ”

Problem ten jest dobrze znany wielu opiekunom osób starszych. Przyjrzyjmy się mu na przykładzie charakterystycznego dialogu między córką OPIEKUNKĄ a jej mamą, czyli osobą PODOPIECZNĄ.

czytaj więcej...
nikogo nie obchodzi 1

NIKOGO NIE OBCHODZI, ŻE JA…

Opieka nad starszą osobą często oznacza życie na granicy własnych możliwości – fizycznych, emocjonalnych i finansowych. Co kryje się za słowami „nikogo nie obchodzi”, gdy opiekun lub opiekunka mówi o swoim zmęczeniu, bólu, złości czy bezradności?

czytaj więcej...
moje siedem minut

MOJE SIEDEM MINUT

Zacznijmy od wyjaśnienia, dlaczego właśnie siedem minut, a nie pięć czy piętnaście. Przy wyborze hasła, które powinno niemal bez namysłu pojawiać się w naszej głowie, ważne jest, aby nie było ono zbyt często obecne w codziennej komunikacji. Jesteśmy przyzwyczajeni do zwrotów takich jak „chwila przyjemności”, „to było jego pięć minut” czy „kwadrans akademicki”.

czytaj więcej...
Czytam
Polecam
Szukam pomocy