Jak stworzyć codzienny rytuał tylko dla siebie?
Zacznijmy od wyjaśnienia, dlaczego właśnie siedem minut, a nie pięć czy piętnaście. Przy wyborze hasła, które powinno niemal bez namysłu pojawiać się w naszej głowie, ważne jest, aby nie było ono zbyt często obecne w codziennej komunikacji. Jesteśmy przyzwyczajeni do zwrotów takich jak „chwila przyjemności”, „to było jego pięć minut” czy „kwadrans akademicki”.
Zwrot „siedem minut” ma natomiast tę cechę odróżniającą, na której nam zależy. Dzięki swojej nieoczywistości może stać się łatwo rozpoznawalnym hasłem, przypominającym o potrzebie wprowadzenia pożytecznego przyzwyczajenia do codziennego życia opiekunki lub opiekuna osoby starszej.
Polecamy korzystać z dyskretnej wersji minutnika. Delikatny sygnał, a nie alarm, pozwoli nam z czasem dostrzec i w pełni docenić wartość czasu poświęconego sobie. Jeśli jesteś byłą nauczycielką lub byłym piłkarzem, masz zapewne na całe życie wpisaną umiejętność dobrego organizowania 45 minut. Teraz chodzi o te właśnie siedem. Tylko siedem i aż siedem.
Co można zrobić w ciągu siedmiu minut? Wybraliśmy trzy przykłady.
1.Gimnastyka bez wychodzenia z domu
Wpisz do wyszukiwarki frazę „7-minute workout” i sprawdź, czy proponowane ćwiczenia sprawiłyby Ci przyjemność. Oceń ją w skali od 1 do 5 i wybierz tę formę aktywności, jeśli przyznasz jej „czwórkę” lub „piątkę”. Jeśli pojawią się wątpliwości, to szukaj dalej. Pamiętaj: niczego nie musisz. Po prostu chcesz zrobić coś dla siebie. I masz na to siedem minut.
2.Wyjdź z domu – przewietrz umysł
Ważna rzecz: liczymy tylko czas samego spaceru. Ma on trwać 7 minut. Oczywiście trzeba do tego doliczyć czas potrzebny na wyjście i powrót. Sprawdź, ile czasu zajmuje Ci samo wyjście z domu: zamknięcie drzwi, zejście po schodach, przejście przez klatkę schodową i wyjście z budynku. Zgodnie z badaniami spokojne schodzenie po schodach przez osobę w wieku około 50 lat odbywa się w tempie 0,5–0,7 sekundy na jeden stopień. Oznacza to, że zejście z 2. lub 3. piętra w bloku (około 40–60 stopni), wraz z przejściem przez klatkę schodową i drzwi wejściowe budynku, zajmuje około 60–90 sekund. A jak jest u Ciebie? Dajmy sobie nawet więcej czasu i policzmy: spokojne wyjście z domu - 5 minut, sam spacer -7 minut, powrót do domu - kolejne 5 minut. Razem: 17 minut. Dodajmy jeszcze 3 minuty, bo podczas spaceru spotkamy kogoś znajomego i zamienimy kilka słów. Razem 20 minut.

UWAGA: Jeśli uważasz, że w ciągu całego dnia opieki nad osobą starszą nie masz możliwości „wykrojenia” dla siebie 20 minut, porozmawiaj o tym z psychologiem.
A wracając do siedmiominutowego spaceru. Specjalnie zapisaliśmy to słowo razem, aby kojarzyło się z „siedmiomilowymi butami”. Niech poniesie Cię fantazja i poczucie lekkości. To Ty wybierasz trasę. Możesz pójść w stronę ulubionego drzewa albo w miejsce, które po prostu lubisz. Nigdy nie idź w stronę sklepów, w których robisz codzienne zakupy. To ma być Twój czas, a nie kolejny punkt na liście obowiązków. Postaraj się także nie przyspieszać kroku w drodze powrotnej. Niech te siedem minut naprawdę pozostanie siedmioma minutami dla Ciebie.
Po powrocie spróbuj, w ramach osobnego ćwiczenia, potrenować dialog:
OSOBA PODOPIECZNA: Gdzie byłaś tak długo? W sklepie? Po co? Mówiłam Ci, że wszystko mamy.
OPIEKUNKA: Nie byłam w sklepie. Przeszłam się bez żadnego celu. Tak, żeby przewietrzyć umysł.
I to ostatnie zdanie powiedz tak, aby jego sens dotarł również do Ciebie samej.
3. Czytanie książki
Mówimy wyłącznie o czytaniu powieści, a nie na przykład poradnika. Polecamy raczej papierowe wydania książek, w których możemy używać własnoręcznie wykonanych zakładek. W ciągu siedmiu minut powinniśmy przeczytać około 3–5 stron powieści.
W każdej powieści, którą zdecydowano się wydać w formie książki, już na trzech dowolnie wybranych stronach znajduje się akcja, która ma szansę przenieść Cię do innego świata. Choćby na chwilę, z dala od pokoju, w którym właśnie przebywasz.
Jeśli lektura Cię wciągnie, daj jej szansę pobyć z Tobą jeszcze trzy minuty, ale nie dłużej. Chodzi o to, aby nie rozsiadać się do czytania, lecz właśnie korzystać z tych kilku, z góry ograniczonych minut. Takich siedmiominutowych sesji czytelniczych możesz w ciągu dnia zrobić kilka.
Najważniejsze w tym rytuale jest to, że to Ty decydujesz, kiedy rozpoczniesz i kiedy zakończysz czytanie.
Co czytać? W tym przypadku wybieraj raczej książki, które nie uchodzą za wybitne. Chodzi o to, aby nie czuć się zobowiązanym do zrozumienia wszystkiego ani do odczytywania ukrytych sensów. Doskonale odprężają powieści historyczne, także biograficzne. A jeśli nadarzy się okazja, potrenuj ten rodzaj rozmowy:
OSOBA PODOPIECZNA: Co czytasz?
OPIEKUNKA: Bardzo ciekawą powieść. Mogę Ci trochę o niej opowiedzieć.
A potem, streszczając powieść, którą właśnie czytasz, posłuchaj siebie. Zauważ, jakimi słowami opisujesz ludzkie losy. Jak nazywasz uczucia fikcyjnych postaci, ich rozterki, życiowe radości i niepowodzenia.

Być może odkryjesz, że opowiadając o losach bohaterów, łatwiej jest Ci również nazywać własne emocje i problemy. Umiejętność nazwania tego, co przeżywamy, pomaga uporządkować własne doświadczenia, nabrać dystansu i łatwiej szukać sposobu radzenia sobie z trudnościami. Czasem właśnie opowieść o fikcyjnej postaci pozwala nam dostrzec i nazwać coś, co trudno było wcześniej rozpoznać we własnym życiu. Te siedem minut może więc stać się nie tylko chwilą odpoczynku, ale także sposobem na lepsze rozumienie siebie.









